Znów mam komputer, odebrałam go dzisiaj z rana z naprawy, nie miałam ochoty dłużej czekac. Koleś zatrzymywał mnie i mówił, że jest zawirusowany. Wgra antywirus i wieczorem będzie do odbioru. Sranie w banie, nie chce antywirusa. Pousuwa mi wszystko, a wirusy na razie mi nie przeszkadzają, a jak będą sama to załatwię kurwa. Dzisiaj konferencja, jak mówiłam świadectwo będzie nie za ciekawe, ale teraz to już mnie w ogóle nie obchodzi. Nie chodzę do szkoły, po co ? I tak wszystko wypisane. Włóczę się po mieście.. nie ma co robić. Wszyscy mnie ignorują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz