Fioletowy pamiętnik
sobota, 4 kwietnia 2015
wtorek, 2 lipca 2013
[010] "Komedio-dramat. Wyobraź sobie tą scenkę. Jakiś pojebaniec właśnie poprosił trupa o rękę"
Padam na twarz. Znów nie odzywam się do nikogo z rodziny, siostra chyba odkryła, że się tne i pochowała wszystkie nożyczki. Nie mam odwagi jeszcze sięgnąć po nóż kuchenny nie wspominając już o żyletkach. Spróbowałam cyrklem, udało mi się nawet wyryć ładne serduszko na udzie. Nie tne się po ręcach poniżej łokcia, jest gorąco i chodzę w krótkim rękawku i nie chce miec przejabane wobec innych. Dlaczego ja się w ogóle tym przejmuje ? Najwyraźniej może gdzieś w głębi mnie coś tam jeszcze się buduje, może się odnajdę ? Sranina, zbędne paplanie.
Wczorajszy dzień był okropny, nie mam zamiaru o nim opowiadac.
Wczorajszy dzień był okropny, nie mam zamiaru o nim opowiadac.
niedziela, 30 czerwca 2013
[009] Widzę jak umiera, nie chce być mordercą.
Jestem cholernie chora. Cieknie mi z nosa na pół metra, kaszla i drażni gardło. Bolą oczy, boli głowa. Nikt mnie nie kocha, każdy olewa. Wezmę tabletki i pójdę do nieba.
Wpis będzie wyjątkowo długi, bo i tak nie mam co już robic jak opisac dzisiejszy dzień. Zaczął się spokojnie, do czasu. Przyjechała rodzina i zaczął się rozpierdol. Każdy się jarał jak to dorosłam i te pe. To na prawdę bardzo wkurwiające, wtargli do mojego domu i jeszcze sie panoszyli. Siedziałam niezadowolona aż mama musiała mnie usprawiedliwiac, że jestem chora. W końcu szepnęła mi do ucha żebym poszła do pokoju. Przynoszę wstyd ? Trudno.
Pokłóciłam się z koleżanką, po raz setny. Nasza rozmowa, czy też kłótnia była jakaś taka dziwna. Też nie ma łatwego życia, ojciec zdradził matke i teraz ma ojczyma, który ją nie nawidzi, ale co poradzic. Tacy też się zdażają. Oskarżaliśmy się nawzajem, że jedna ma gorzej od drugiej. W końcu napisałam jej żeby popatrzyła na swoje ręcę. I pękła, wygrałam. To było piękne, bo wiedziała o co chodzi. Ona jest spokojny mimo wszystko, stara się byc szczęśliwa. Nie tnie się i nie cpa. To już czyni ją szczęśliwą, bo ona się boi.
Ja się nie boje, bo ja nie mogę niczego stracic. Urodziłam się z niczym i nadal jestem z niczym. Nie chce nic budowac, nie chce nowych znajomości. Nie chcę się podporządkowywac. Mam swój własny cmentarz w którym podświadomie chowam ludzi, którzy kiedy kol wiek mnie zranili.
To piękne, wyobraź sobie. Stroisz grób czarnymi rózami na której kapliczce wyryte jest Sylwia, Weronika, a może Dawid ?
Już jestem martwa i jestem tego świadoma, ale nie zabije sie nigdy. Bo bym się otworzyła, moja dusza uwolniłaby się z więzów ciała, a czy nie tego właśnie wszyscy chcą ? Bym się otworzyła ? Nie podporządkuje się. Nigdy.
Wpis będzie wyjątkowo długi, bo i tak nie mam co już robic jak opisac dzisiejszy dzień. Zaczął się spokojnie, do czasu. Przyjechała rodzina i zaczął się rozpierdol. Każdy się jarał jak to dorosłam i te pe. To na prawdę bardzo wkurwiające, wtargli do mojego domu i jeszcze sie panoszyli. Siedziałam niezadowolona aż mama musiała mnie usprawiedliwiac, że jestem chora. W końcu szepnęła mi do ucha żebym poszła do pokoju. Przynoszę wstyd ? Trudno.
Pokłóciłam się z koleżanką, po raz setny. Nasza rozmowa, czy też kłótnia była jakaś taka dziwna. Też nie ma łatwego życia, ojciec zdradził matke i teraz ma ojczyma, który ją nie nawidzi, ale co poradzic. Tacy też się zdażają. Oskarżaliśmy się nawzajem, że jedna ma gorzej od drugiej. W końcu napisałam jej żeby popatrzyła na swoje ręcę. I pękła, wygrałam. To było piękne, bo wiedziała o co chodzi. Ona jest spokojny mimo wszystko, stara się byc szczęśliwa. Nie tnie się i nie cpa. To już czyni ją szczęśliwą, bo ona się boi.
Ja się nie boje, bo ja nie mogę niczego stracic. Urodziłam się z niczym i nadal jestem z niczym. Nie chce nic budowac, nie chce nowych znajomości. Nie chcę się podporządkowywac. Mam swój własny cmentarz w którym podświadomie chowam ludzi, którzy kiedy kol wiek mnie zranili.
To piękne, wyobraź sobie. Stroisz grób czarnymi rózami na której kapliczce wyryte jest Sylwia, Weronika, a może Dawid ?
Już jestem martwa i jestem tego świadoma, ale nie zabije sie nigdy. Bo bym się otworzyła, moja dusza uwolniłaby się z więzów ciała, a czy nie tego właśnie wszyscy chcą ? Bym się otworzyła ? Nie podporządkuje się. Nigdy.
sobota, 29 czerwca 2013
piątek, 21 czerwca 2013
[007] Szara rzeczywistość.
Znów mam komputer, odebrałam go dzisiaj z rana z naprawy, nie miałam ochoty dłużej czekac. Koleś zatrzymywał mnie i mówił, że jest zawirusowany. Wgra antywirus i wieczorem będzie do odbioru. Sranie w banie, nie chce antywirusa. Pousuwa mi wszystko, a wirusy na razie mi nie przeszkadzają, a jak będą sama to załatwię kurwa. Dzisiaj konferencja, jak mówiłam świadectwo będzie nie za ciekawe, ale teraz to już mnie w ogóle nie obchodzi. Nie chodzę do szkoły, po co ? I tak wszystko wypisane. Włóczę się po mieście.. nie ma co robić. Wszyscy mnie ignorują.
środa, 19 czerwca 2013
[006] Panna mloda w fioletowej trumnie.
To absurdalne. Kolezanka powiedziala na mnie martwa panna mloda, twierdzi, ze za szybko sie zakochuje, a potem za szybko trace nadzieje. To sie chyba zgadza, bo mam ochote sie zacpac, ale towaru brakuje. Nie mam na nic sily, to przez rodzine, nie chlopakow. Pisze sobie listy pozegnalne do taty i babci. Inni na nie nie zasluguja. Nie chce miec pogrzebu. Tne sie.
piątek, 14 czerwca 2013
005 - A wiec to takue uczucie...
A wiec to takie uczucie sie odkochac. Nagle przestajesz znac TA osobe. Nie poznajesz jej, nie nawidzisz, ale ona jest taka sama, bo to ty sie zmieniasz. Wtedy liczy sie ktos inny, a jego wady tak jak u poprzedniego znikaja, by potem znow w pelni przepelnic jego ciali. Ach... odkochanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)