Padam na twarz. Znów nie odzywam się do nikogo z rodziny, siostra chyba odkryła, że się tne i pochowała wszystkie nożyczki. Nie mam odwagi jeszcze sięgnąć po nóż kuchenny nie wspominając już o żyletkach. Spróbowałam cyrklem, udało mi się nawet wyryć ładne serduszko na udzie. Nie tne się po ręcach poniżej łokcia, jest gorąco i chodzę w krótkim rękawku i nie chce miec przejabane wobec innych. Dlaczego ja się w ogóle tym przejmuje ? Najwyraźniej może gdzieś w głębi mnie coś tam jeszcze się buduje, może się odnajdę ? Sranina, zbędne paplanie.
Wczorajszy dzień był okropny, nie mam zamiaru o nim opowiadac.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz